
W miniony czwartek odbyło się spotkanie naszego DKK. Tym razem sięgnęliśmy po książkę Zyty Rudzkiej „Ślicznotka doktora Josefa”. Lektura wzbudziła falę skrajnych emocji – od złości, oburzenia i niesmaku, po zachwyt, a czarny humor zastosowany przez autorkę wywołał u wielu z nas uśmiech i sporą dawkę radości.
O czym właściwie jest ta powieść? To opowieść o grupie mieszkańców pensjonatu, o ich starzeniu się i przemijaniu. Pensjonariusze licytują się egzotycznymi chorobami, dziećmi mieszkającymi w Ameryce, wykształceniem; flirtują, uciekają, wspominają smak czereśni i czasy wojny, które wciąż wydają im się bliskie – czasy, gdy wszystko było słodsze, żywsze i intensywniejsze. Rozliczają się z życiem, które powoli uchodzi, i wciąż czekają na dzieci, które prawie nigdy ich nie odwiedzają.
Choć podczas lektury można odnieść wrażenie, że za rogiem czai się wyłącznie śmierć, to jedynie pozory – w pensjonacie aż tętni od życia.
Rekomendacją dla tej powieści mogą być właśnie te skrajne opinie. Bo skoro coś budzi tak silne emocje, to musi mieć w sobie „to coś”. Polecamy!
Fotorelacja – tutaj



